Bezpieczeństwo danych, czyli garść komunałów…

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

Bezpieczeństwo danych, czyli garść komunałów…

Parę lat temu media obiegło rewelacyjne zdjęcie jednego z wysokich urzędników ministerialnych w Wielkiej Brytanii, który trzymał w ręce kartkę z tajnymi danymi …odwróconą zapisaną stroną w stronę dziennikarzy. Niestety, zdjęcia nie zachowałem i nie mogę go teraz odszukać…

Od dawna wiadomo, że tzw. czynnik ludzki to najsłabsza strona wszystkich systemów informacyjnych. Tak naprawdę sami dla siebie jesteśmy największym zagrożeniem. Wystarczy niewielka świadomość czyhających zagrożeń, dyscyplina i ryzyko utraty istotnych danych znacząco spada.

Na przykład, pewnego dnia włączamy nasz komputer i …wpadamy na genialną myśl: trzeba było archiwizować dane! teraz jest za późno. Włączamy nerwowo drugi komputer, sprawdzamy pendrivy i cd, żeby sprawdzić, co przepadło, szukamy porad na forach: „dysk padł, jak odzyskać dane?”. Oczywiście przy dużym nakładzie sił i i jeszcze większym nakładzie środków finansowych uda nam się odzyskać przynajmniej część tego, na czym nam zależy. Czasami jednak godzimy się z utratą dziesiątek lub setek ważnych maili, wygodnych ustawień przeglądarki internetowej, wielu dokumentów, świeżo napisanego artykułu, zdjęć dziecka z wakacji itp. Szkoda…

Archiwizujmy zatem dane! Rzecz drobna, a w dramatycznej sytuacji bardzo cieszy. Jak archiwizować dane? Potrzebujemy tylko trzech rzeczy, żeby zmniejszyć ryzyko frustracji, gniewu bliskich lub wielkich wydatków:

  1. dodatkowego zewnętrznego nośnika danych,
  2. opcjonalnie oprogramowania do backupu ustawień systemu lub ustawień konkretnego programu,
  3. przede wszystkim zaś odrobiny dyscypliny (lub paru minut na ustawienie automatycznego backupu).

Najtrudniejszym do spełnienia warunkiem jest rzecz jasna warunek nr 3. Alarm w telefonie komórkowym z cotygodniowym lub comiesięcznym powtarzaniem i ręczne kopiowanie danych na dysk zewnętrzny lub płyty dvd jest znakomitym rozwiązaniem, ale jeszcze lepszym zaś włączenie opcji automatycznego backupu i automatycznego synchronizowania wybranych katalogów z dyskiem sieciowym – do tego potrzebujemy już specjalnego programu. W Ubuntu Linux korzystam z prostego programu Simple Backup. Katalogi (m.in. katalog, w którym zapisywana jest kopia bezpieczeństwa) synchronizuję na bieżąco z katalogiem w UbuntuOne (usługa dostępna także dla innych systemów operacyjnych).

Jak nie robić archiwizacji? Możliwych do popełnienia głupich błędów jest chyba nieskończenie wiele: na przykład nie wrzucać wszystkich prywatnych zdjęć do serwisu chomikuj.pl bez hasła, nie pożyczać pendrive’a obcym spotkanym w pociągu, nie zostawiać dvd z danymi na ławce w parku, nie drukować listy haseł z informacją do czego służą i nie odwracać kartki zapisaną stroną w kierunku dziennikarzy… itp. itd. Oczywiście istotnym błędem byłoby włączenie automatycznego backupu i trzymanie kopii zapasowej na tym samym nośniku, co sam system i dane, bez synchronizacji z dyskiem sieciowym. Wyrzucanie niezniszczonych nośników z danymi nie niesie za sobą ogromnego ryzyka, ale również nie jest rozsądne.

Na co jeszcze należy uważać? Może to zakrawa na przesadnie histeryczny poziom, ale: kopie powinny być przechowywane w dwóch miejscach. Na bezpiecznym serwerze i nieco łatwiej dostępnym pendrivie lub dysku zewnętrznym. A jeśli nie w tych dwóch miejscach, to przynajmniej na serwerze. Unikniemy wtedy problemów, gdy sprawa będzie poważniejsza niż awaria dysku – np. kradzież torby z laptopem (i pendrivem oraz dyskiem twardym…).

Wszystko, co powyżej napisane, to w gruncie rzeczy komunały. Brak nawyku robienia kopii zapasowych to jednak problem nie tylko niedoświadczonych użytkowników.

Nieco mniej trywialny jest na pierwszy rzut oka problem kopii zapasowych danych w urządzeniach mobilnych. O ile przyzwyczajeni jesteśmy do robienia backupu danych z komputerów, o tyle świadomość potrzeby robienia kopii zapasowych danych z naszych telefonów i smartfonów nie jest powszechna. Tymczasem zdarza się, że dane, które przechowujemy w naszych telefonach, są wręcz nie do odtworzenia. Szczegółowe praktyczne informacje na temat backupu danych z urządzeń mobilnych można znaleźć tutaj (artykuł sprzed trzech lat, ale nadal aktualny).

Przy okazji bardzo dziękuję znalazcy mojego pendrive’a, zawierającego efekty pracy z kilku przejazdów pociągiem, których konieczność skopiowania na dysk twardy uparcie lekceważyłem ;). Nie zawsze można liczyć na to, że ktoś odważy się włożyć połamanego pendrive’a do swojego komputera i postara się odszukać właściciela.

O autorze

Artur Machlarz

Artur Machlarz administrator

Od 2005 pracuje jako infobroker, zajmuje się wyszukiwaniem i opracowywaniem informacji. Specjalizuje się w tworzeniu unikalnych baz danych. Jako pracownik naukowy zajmuje się modelami przetwarzania informacji w systemach rozproszonych. Lubi się wspinać i grać na kontrabasie.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.