Jeśli widzę dalej…

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

Jeśli widzę dalej…

…to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów. Te słowa, które miały ponoć wyrażać szacunek Newtona do dokonań poprzedników, stanowią motto Google Scholar – wyszukiwarki publikacji naukowych. Wyszukiwarki, dodajmy, do której trudno mieć poważne zastrzeżenia (no, może jedno: można ją oszukać – więcej na ten temat w artykule Manipulating Google Scholar Citations and Google Scholar Metrics: simple, easy and tempting).
Zasada działania z perspektywy zwyczajnego użytkownika jest typowa – wpisujemy słowo-klucz lub słowa-klucze i otrzymujemy listę skorelowanych z tymi słowami wyników. Dokumenty są wybierane na podstawie zgodności: w pierwszym rzędzie tytułu lub autora, w drugim rzędzie treści. Wyniki są segregowane także względem ilości cytowań. Każda publikacja wskazywana w Google Scholar posiada link „cytowane przez”. Możemy, idąc za tym linkiem, odszukać prace, w których pojawia się odniesienie do danego artykułu. W jaki sposób GS rozpoznaje cytowania? Wykrywa w dokumentach opublikowanych w zgłoszonych do GS czasopismach element struktury oznaczony jako „bibliografia”, „literatura” itp. Warunek indeksowania cytowań jest taki, żeby taka część była wyraźnie wyodrębniona a publikacja w oŋóle będzie indeksowana w GS o ile spełnionych będzie kilka bardzo prostych warunków (osobne strony dla poszczególnych roczników i numerów czasopisma, osobne pliki .pdf z artykułami i niewiele więcej). Z tego też wynika pewne ograniczenie użyteczności GS, gdy patrzymy na lokalny, polski, obszar: do niedawna wymogi edycyjne GS były lekceważone, nawet w nowych czasopismach, w związku z czym bardzo wielu artykułów wydawanych w polskich czasopismach przy pomocy tej wyszukiwarki nie odnajdziemy. Wydawcy nie skorzystali z szansy zwiększenia dostępu do publikowanych artykułów, trudno zrozumieć powody, ponieważ wymogi GS są naprawdę niewysokie.

Zaawansowane wyszukiwanie w GS pozwala – tak jak w zwyczajnym Google – na wyeliminowanie wyników z określonych domen, usunięcie pewnych terminów. Możemy też ograniczyć się do wybranych czasopism albo dat publikacji.

pi

Korzystając z GS czasem nie dostajemy linka do pełnej publikacji, ale jedynie streszczenia. Dowiemy się jednak w ten sposób, w jakiej bazie szukać potrzebnego artykułu. Przechodzimy do baz naszej Biblioteki Głównej, włączamy odpowienią bazę i mamy artykuł.

GS umożliwia autorom prac naukowych na tworzenie swoich profili. GS nie jest w żadnym sensie portalem społecznościowym, jednak pozwala „śledzić” autorów: możemy monitorować nowe publikacje lub wszystkie cytowania danego autora klikając „follow” na jego profilu i wybierając odpowiednią opcję.
LF

Samo wyszukiwanie w GS jest tak samo proste (i w taki sam sposób zaawansowane) jak w „zwykłym” Google. GS posiada jednak funkcję, z której nie korzystamy raczej w Google Search, a która w tym przypadku jest wyjątkowo wygodna. Praca naukowa polega między innymi na szukaniu powiązań między różnymi tekstami. Dzięki funkcji „utwórz alert” możemy być „na bieżąco”: gdy tylko zindeksowane zostanie nowe cytowanie interesującego nas artykułu, dostaniemy informację na maila. Gdy tylko interesujący nas autor opublikuje tekst, który zostanie zindeksowany przez GS, dostaniemy taką informację. To prawdziwa rewolucja w pracy naukowej, bardzo ułatwiająca dostęp do nowych, interesujących nas, publikacji.

Możemy włączyć monitoring publikacji zawierających określone hasło w tytule:

alert1

Albo włączyć monitoring dla cytowania interesującej nas pracy. Zakładamy, że jeśli ktoś o niej wspomina, interesuje się mniej więcej tym, co my, więc jego praca będzie dla nas istotna. Żeby włączyć monitorowanie cytowań, klikamy na „cytowane przez” i na liście wyników klikamy na „utwórz alert”:

alert2

Nie ma co się oszukiwać, poszukiwanie tekstów przy pomocy GS to przyjemność sama w sobie. Nie na tym polega jednak sedno pracy naukowej, żeby coś znaleźć. To dopiero początek, aczkolwiek początek bardzo (bardzobardzo) ważny. Pamiętajmy jednak o dwóch sprawach: GS nie wyczerpuje wszystkich zasobów, do których czasem trzeba dotrzeć. Szczególnie starszych i mniej popularnych publikacji nie znajdziemy przy pomocy GS. Po drugie, pamiętajmy, że jeśli będziemy ograniczać się do tych wyników wyszukiwania, które znajdą się na początku listy wyników, będziemy podążać utartymi drogami. A te, nie zawsze są najlepsze.

[AM]

O autorze

Artur Machlarz

Artur Machlarz administrator

Od 2005 pracuje jako infobroker, zajmuje się wyszukiwaniem i opracowywaniem informacji. Specjalizuje się w tworzeniu unikalnych baz danych. Jako pracownik naukowy zajmuje się modelami przetwarzania informacji w systemach rozproszonych. Lubi się wspinać i grać na kontrabasie.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.