iProfesor, czyli… wspomnienia z mijającego roku

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

iProfesor, czyli… wspomnienia z mijającego roku

Dawno, dawno temu, dokładnie 4 marca 2011 otrzymałem piorunującą wiadomość z serwisu OPI: „Z przyjemnością informujemy, że jesienią 2010 roku pod patronatem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego została wdrożona nowa platforma społecznościowa dla naukowców iProfesor. Obecnie stanowi ona najdynamiczniej rozwijący się tego typu projekt w Polsce i jedną z niewielu takich inicjatyw na świecie.” Ten superdynamiczny, prawie jedyny w swoim rodzaju serwis na świecie, śmiercią naturalną padł przed drugimi urodzinami. Byłoby to zaskakujące, gdyby nadal istniał.

Na początek wspominki, czyli jak to wyglądało? Rejestracja banalna – o ile pamiętam, skan dyplomu doktorskiego wystarczył, żeby założyć konto, ewentualnie dopuszczalne było zaproszenie od dwóch osób już zarejestrowanych w serwisie. W portalu uderzające (choć niekoniecznie zaskakujące) były przynajmniej trzy rzeczy: nadęcie i patos, grafika rodem sprzed co najmniej paru lat i kompletny bezsens projektu. Na szczęście zrobiłem trochę print screenów, więc można powspominać lub rzucić okiem po raz pierwszy (polecam szczególnie tekst z ostatniej grafiki):

iprofesor5 iprofesor4 iprofesor3 iprofesor2 iprofesor1

Wszyscy wtajemniczeni doskonale wiedzą, że portali tego rodzaju jest a) międzynarodowych przynajmniej kilka (najbardziej popularne to academia.edu, researchgate.com), b) lokalnych zapewne dziesiątki. „Unikalne funkcje”, takie jak „tworzenie sieci kontaktów zawodowych” albo „wymiana poglądów w ramach zakładanych grup dyskusyjnych” (przypominam, to był rok 2009!) są w serwisach społecznościowych tak unikalne jak książka w bibliotece. Brak za to kilku istotnych elementów z academia.edu: np. możliwości śledzenia dokonań czołówki międzynarodowej z naszej dziedziny badań…

Naturalnie, jak zresztą widać na ilustracjach, pod patosem z anonsu i informacji o projekcie, nie kryło się kompletnie nic wartościowego. Jako start-up na warunkach komercyjnych projekt ten nie miałby najmniejszych szans na realizację, szczególnie gdyby ktoś postawił sobie pytanie np. o grupę docelową. Tej bowiem nie było. Zadania, które miały być wykonywane przez ten portal, były sformułowane absurdalnie: sieć kontaktów zawodowych tworzy się przez udział w konferencjach, poznawanie literatury itp. a szukanie recenzentów przy pomocy czegoś takiego to pomysł oględnie rzecz biorąc mało poważny.

Zarzutów można zgłosić pewnie dziesiątki. Najpoważniejsze z nich to zarzut kompletnie bezsensownego dysponowania środkami publicznymi i zarzut wspierania autorytetem urzędu (Ministerstwo Nauki i Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, BCC, i inni) pomysłu skazanego na porażkę jeszcze przed startem.

O autorze

Artur Machlarz

Artur Machlarz administrator

Od 2005 pracuje jako infobroker, zajmuje się wyszukiwaniem i opracowywaniem informacji. Specjalizuje się w tworzeniu unikalnych baz danych. Jako pracownik naukowy zajmuje się modelami przetwarzania informacji w systemach rozproszonych. Lubi się wspinać i grać na kontrabasie.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.