Filter Bubble

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

Filter Bubble

Czy jest tu ktoś, kto nie słyszał o problemie „bańki filtrów” (filter bubble)? Problem, który tak nazwał Eli Pariser, można streścić następująco: internet staje się coraz bardziej spersonalizowany, algorytmy wybierające informacje, pliki multimedialne, reklamy itp. działają tak, żeby odbiorca otrzymywał to, co mu się podoba. Odbiorca otrzymuje dane wyselekcjonowane na podstawie dotychczasowych działań oraz danych statystycznych określających upodobania użytkowników linuxa, związanych z lokalizacją itp. Jeśli nie widzieliście, zachęcam do obejrzenia wykładu Parisera w TED.

Jedna strona medalu jest w porządku: zakładając, że system działa poprawnie, serwis streamingowy dostarcza muzykę, którą lubimy, serwis informacyjny dostarcza informacje z tych portali, które cenimy, systemy reklam kontekstowych dostarczają nam reklamy produktów, które często kupujemy. Pariser zwraca uwagę na drugą stronę medalu: filtry wbudowane w serwisy internetowe (przede wszystkim wyszukiwarki, serwisy społecznościowe i reklamowe) zamykają nas w kręgu tego, co znamy, lubimy, szanujemy. Zamykają nas w kręgu opinii, które lubimy czytać, ponieważ potwierdzają nasz światopogląd, w kręgu muzyki, której już słuchaliśmy, nie pokazując niczego spoza naszego dotychczasowego obszaru zainteresowań. Pariser uważa, że tym samym mechanizmy personalizacji odcinają użytkowników od tego, czego nie znają, nie popierają, odcinają ich od argumentów innych stronnictw politycznych, od innych opinii i poglądów. Jest to, jego zdaniem, wręcz zagrożenie dla demokracji.

Uwagi Parisera wzbudziły dość spore zainteresowanie, niektórzy uznali, że Pariser grubo przesadza, albo zupełnie nie ma racji, inni przyjęli jego stanowisko z przynajmniej częściową aprobatą. Niezależnie od tego, jak oceniamy postępy techniczne w personalizacji internetu, zgadzając się z diagnozą Parisera lub nie, jego słowa mogą stanowić ostrzeżenie dla użytkowników wszelkiego rodzaju serwisów internetowych. Powinniśmy mieć świadomość tego, że nie panujemy w pełni nad tym, co prezentuje nam się na ekranie monitora. Częściowo możemy się uwolnić od tego problemu korzystając w razie potrzeby z „czystej” przeglądarki internetowej, tzn. takiej, z której zazwyczaj nie korzystamy, z czystą historią. Nie uwolnimy się jednak w ten sposób od „bańki filtrów”, które są w naszej głowie: czy faktycznie jesteśmy poważnie zainteresowani zrozumieniem innych sposobów myślenia, argumentami oponentów politycznych, alternatywnymi opiniami na temat zjawisk społecznych? Upodobanie do treści potwierdzających wizję świata bardzo ładnie wyraził w rozmowie z gazeta.pl niejaki Mirosław: „Telewizję w końcu można oglądać. Mówią tak, jak myślę.” (gazeta.pl, Duży Format).(AM)

O autorze

Artur Machlarz

Artur Machlarz administrator

Od 2005 pracuje jako infobroker, zajmuje się wyszukiwaniem i opracowywaniem informacji. Specjalizuje się w tworzeniu unikalnych baz danych. Jako pracownik naukowy zajmuje się modelami przetwarzania informacji w systemach rozproszonych. Lubi się wspinać i grać na kontrabasie.

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.