Monthly ArchiveLuty 2017

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

…nie pozwolę, czyli jak zadbać o swoją prywatność (1).

Poza sprawami oczywistymi, takimi jak unikanie zagrożonych stron, czyszczenie cookies, nie wpisywanie danych na podejrzanych stronach itp., możemy dla zachowania prywatności zrobić coś jeszcze, coś co na pierwszy rzut oka wyglądać może jak przejaw obsesji albo tego, że „masz-coś-do-ukrycia”: zaszyfrować dane. Moim zdaniem nieco przesadne dbanie o prywatność przypomina raczej kupowanie ubezpieczenia: ubezpieczenie to taki dziwny produkt, który kupujemy, mając nadzieję, że go nie wykorzystamy. Mniej więcej tak jest z działaniami, o których niniejszy wpis – jest super, jeśli się nie przydają, ich stosowanie mi osobiście daje jednak poczucie bezpieczeństwa (przynajmniej częściowego, jak w przypadku ubezpieczeń…). To, o czym niżej piszę, od produktów ubezpieczeniowych różni się ceną – nic nas nie kosztuje. Czytaj dalej

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

Chcę wiedzieć jeszcze więcej…

Między naszą potrzebą prywatności a potrzebami reklamodawców i usługodawców oraz pożądaniem organów władzy różnego szczebla jest miejsce tylko na poważny konflikt (oczywiście o ile zdajemy sobie sprawę z zagrożeń związanych z przekazywaniem zbyt dużych ilości prywatnych danych). Pewnych zagrożeń możemy uniknąć (przykłady w poprzednim wpisie), pewnych nie – szczególnie, jeśli zagrożenie dla naszej prywatności jest wywoływane przez organy władzy państwowej. Dziś o dwóch przykładach zainteresowania naszymi prywatnymi informacjami – z jednym z nich wiążą się potencjalnie pewne korzyści, z drugą kompletnie żadne. Najpierw o tym drugim, potem o pierwszym. Czytaj dalej

Artur Machlarz ByArtur Machlarz

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia prywatności danych!

Dokładnie tydzień temu, 28 stycznia, świętowaliśmy po raz dziesiąty Dzień Prywatności Danych. Hasło „prywatność” i potrzeba jej ochrony jest generalnie czymś znanym, oczywistym, bezdyskusyjnym. Jednocześnie jednak, z różnych powodów, chronimy tą prywatność w znacznie mniejszym stopniu niż prywatność w życiu poza internetem. Mamy skłonność do zachowań ryzykownych, czasem nie zdając sobie z tego sprawy. Mamy skłonność do tego, żeby nad potrzebę prywatności stawiać choćby potrzeby reklamodawców, usługodawców itp.

Gdy mówimy o potrzebie zachowania prywatności w ogóle, myślimy o tym, co robimy w swoim domu, o swoich osobistych zwyczajach, uczuciach, światopoglądzie, sympatiach i antypatiach, stanie posiadania, stanie zdrowia itp. Możliwość utrzymania stanu prywatności jest częściowo zagwarantowana prawnie, częściowo zaś sami nad tym pracujemy nie poruszając pewnych tematów w wystąpieniach publicznych, w rozmowach z dalszymi znajomymi, zamykając drzwi do mieszkania, nie ujawniając publicznie swoich zwyczajów. O czym właściwie mówimy, gdy mówimy o prywatności w internecie i jak możemy o nią dbać (i czy faktycznie powinniśmy)? Czytaj dalej